Cholera, gorąco.. za gorąco.. Dajcie mi wody, toniku, coli.. czegokolwiek byle z lodem. Chociaż podobno na upały najlepiej pić gorącą herbate, jednak ja tego nie praktykuje. Dzisiejszy dzień zapowiada mi się dosyć pracowity dlatego też pisze teraz bo obawiam się, że później nie będę mieć siły ani chęci. Ogólnie dziś muszę przygotować się do przeprowadzki, będę robić porządek z moimi ciuchami, biżuterią i różnymi gratami. Mam czas do poniedziałku, żeby spakować się w dwie walizki, tzn nie wszystko ale pare rzeczy, żeby już je wywieść, bo inaczej póżniej bym się nie zabrała. Hmm, co jeszcze? Do tej pory nie odnalazł się mój kot, który wyszedł w nocy dwa dni temu.. Szkoda, może jeszcze ktoś go znajdzie. Mam taką nadzieje... Ale tak kompletnie z innej beczki. Powiedzcie mi JAK, jak do jasnej cholery można mieć katar w takie gorąco? Nie jest to za przyjemne.. tym bardziej z septum w nosie. Okej, na tę chwilę musze skończyć bo musze iść z psem i mamą na spacer, więc.. jednak zasiądę tu wieczorem i się mam nadzieje rozpisze.
Miłego dnia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz